Na naszym stoisku mamy powieszoną naszą myśl przewodnią dla sklepu: „Ty i twój dom bez plastiku”. I czasem ktoś podejdzie i zapyta się dlaczego my tu wieszamy „bez plastiku”, a sprzedajemy z plastikowych baniaków?

Odpowiedź jest prosta i skomplikowana 😉

Krótka wersja: Bo z dostępnych metod, ta jest najbardziej less waste i ekonomiczna. A naszym marzeniem jest, by kiedyś beczkowozy woziły środki czystości do każdego sklepu. Środki lokalnie produkowane, a nie sprowadzane z drugiego końca świata…no bo #lokalnie jest fajnie#.

Długa wersja:

OPCJA 1.

Oczywiście najlepszą wersją byłaby lokalna produkcja (nie dalej niż 50 km od nas) i wielokrotne pojemniki ze stali nierdzewnej. Coś na wzór kegów na piwo. Takie rozwiązanie generuje najmniej śmieci, ale ma kilka punktów ujemnych:

– kosmetyki i środki czystości są dość gęste, i do ich sprawnego nakładania do opakowań klienta potrzebne jest urządzenie z pompką. Przyznam się, że nie spotkałam się jeszcze ze stalowymi pompkami, które można łatwo rozebrać i umyć.

– po każdym użyciu taki stalowy kanister trzeba by umyć i przetransportować do napełnienia u producenta. To daje dodatkową emisję CO2 za transport i spore zużycie wody do mycia. Wodę można by ograniczyć specjalną instalacją do mycia z częściowo zamkniętym obiegiem, ale to duża inwestycja i musiałaby być odpowiednia lokalna skala odbiorców, by w ogóle się to zwróciło.

OPCJA 2.

Są też różne worki plastikowe z kranikiem w kartonie. Często sprzedaje się w nich soki wyciskane z owoców, bo przez próżniowe zamykanie torby łatwiej utrzymać przyjazne warunki czystości mikrobiologicznej produktu. Tu też jednak są problemy:

– teoretycznie taki karton można wykorzystać kilka razy, zmieniając tylko worki w środku. Niestety z naszego doświadczenia, nie trzyma on formy dłużej niż pół roku, co utrudnia korzystanie z worka z kranikiem.

– jeden z naszych dostawców proponuje również wielokrotne napełnianie takiego worka i zwrot do nich do utylizacji. Taka opcja to na pewno lepsze niż jednorazowe użycie, ale jak policzyć dodatkowy transport, mycie itp. to obawiam się, że bilans ekologiczny wyjdzie na minus.

OPCJA 3.

Szkło – trudne i ciężkie w transporcie i myciu. Taka opcja wchodzi w grę tylko do małych, detalicznych opakowań.

OPCJA 4.

Baniaki z HDPE. To naszym zdaniem najlepsza dostępna opcja less waste:

– są mechanicznie odporne i lekkie, co wpływa na emisję CO2 w trakcie transportu.

– można je ponownie wykorzystać po umyciu, a w warunkach domowych mycie jest relatywnie bez strat wodnych. Ja na przykład wlewam wodę do nich, mieszam i tą woda z wypłuczynami środka czystości spłukuję toaletę. Dzięki temu teoretycznie zużywam tyle samo wody, ile bym użyła w spłucze toaletowej 😊

– używam tych baniaków również jako zbiorniki na deszczówkę

– Plastik HDPE (high density polietylen) to 2 kategoria w recyklingu tworzyw sztucznych. Jest to pożądany surowiec z recyklingu, więc po przekazaniu do utylizacji z wysokim prawdopodobieństwem zostanie ponownie wykorzystany.

Podsumowując, dopóki sprzedaż na wagę nie wejdzie do każdego sklepu i dzięki temu opłacać się będzie infrastruktura do wielokrotnego ponownego napełniania, baniaki z HDPE to najlepsze dostępne rozwiązanie.

P.S. Jeśli potrzebujesz baniak do domu (a kilka warto mieć na deszczówkę lub w sytuacji, gdy zabraknie wody w kranie), to napisz do nas na kontakt@napelnialnia.pl. Zarezerwujemy ci jeden baniak po skończonym produkcie, a Ty będziesz mógł go wykorzystać ponownie!